niedziela, 26 kwietnia 2015

Grill u Bednarczyków


 Niniejszym sezon grillowy ogłaszam za otwarty! Jak również czas burz wiosennych! Poprzednia burza narobiła wiele szkód. U mojej teściowej na wsi wyłamała prawie pół zagajnika, ale to było jeszcze zimą!.Przynajmniej kalendarzową.
Wracając do grilla. Skręcony naprędce (ach,jak mnie w tym roku lubi ta prowizorka!) na skrzydłach z Biedronki, kiełbasce także. Dla wymęczonych zimowym postem smakował jak rarytasy mistrza Amaro!
Kolejny sezon nastał, charakteryzuje się komarami i krótkimi  rękawkami. Puentując: ku uciesze nielicznych jeszcze, acz wrednych komarów wylazłam na dwór w letniej bluzeczce. Stąd pierwszy tak ciepły dzionek wspominać będę przez kilka nieprzespanych, podrapanych nocy!
.

2 komentarze:

  1. Grill w tym roku to była porażka. Zaczęło lać, zanim się jedzenie dopiekło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszym wynalazkiem jest garaż! W krytycznych momentach bufet tam ląduje razem z nami a grill sobie piecze tuż obok, na dworze.Dym pachnie tak samo, a na głowę nie kapie! I samochód ma darmowy prysznic! ;-)

      Usuń