środa, 4 marca 2015

Nadzieja umiera ostatnia!

No dobrze, obiecałam, więc trzeba się wywiązać!
Dziecię me stwierdziło, ze tylko Oriflame i kosmetyki i kosmetyki i Oriflame, a rodzina to już się nie liczy! Że tak niby ani słowa w ostatnich postach... Wiec o rodzinie. Gorący okres, przedsmak burzy dziejowej. Testy próbne! U dwu synów na raz! Właściwie mama bardziej przejęta niż młodzież. Mówi się o tym co dobre, więc Duży pochwalił się, ze z geografii napisał tzw.100/100. Z innych przedmiotów podobno brak wyników!
Tymczasem wielkimi krokami zbliża się Dzień Kobiet. W związku z tym i z klasową tradycją u Młodego a także z racji obietnicy zwiedzam kwiaciarnie i wszelkie sieciówki w nadziei, ze uda się zadowolić gusty młodszych i starszych pań. Chwilowo dobrych pomysłów brak!
W tym roku nie uda mi się wiec w domu ,,zapomnieć", jaki to dzień. Ciekawe, czy moi panowie sobie przypomną?




I podpowiedzcie mi, jak sie nazywa ten kwiatek, co go dziś upolowałam?

2 komentarze:

  1. U mnie takie kwiatki były latem na klombie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, u nas coś takiego też rosło - latem! Ale jak się nazywa,tego jak narazie nie wie nikt!...?

    OdpowiedzUsuń