wtorek, 4 listopada 2014

Matka (...) i jej rozterki

   Moi drodzy, dziś od rana zastanawiam się, czyj los jest cięższy, matki budzącej na siłę swoje dzieci czy też jej pociech, których nijak z łóżek wyciągnąć nie można? Nie! Nie wstaję! Nie chce mi się! Nie idę! Szkoda dzieciaków!?!
 A ja wstaję jeszcze wcześniej, chociaż nie muszę się nigdzie śpieszyć. Tylko po to, żeby stać nad towarzystwem i słuchać przez godzinę takich tekstów! A potem mamo zwolnij mnie, bo mam powtórzenie, mamo a ja mam sprawdzian i nie czytałem lektury. Wczoraj cały wolny czas siedzieli przy kompie a dzisiaj takie teksty? Niedoczekanie! (Oj, zła matka, nieczuła, złośliwa...)
  Okazało się, posypały się... oceny z całkiem innych przedmiotów a klasówka z historii ma być za dni parę! A sprawdzian z lektury to już był, nastąpiło rozdanie. Ocena? Cóż, do poprawki ale na co, jak się książki nie czytało?
 Tak to młodzież wpędza matkę w wyrzuty sumienia a siebie w kłopoty! I kto jest biedny?!!...

3 komentarze:

  1. Moja koleżanka mówi Kiedy ja się wyśpię ;( (w ciąży ciężko, z niemowlakiem nie, a potem szkoła, dorastające nastolatki itp.)
    Uśmiech dziecka i słowa kocham cię mamo :) wynagrodzą wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chcesz wiedzieć, co ja o tym sądzę?...Masz rację! :-)

      Usuń
  2. Też lubiłam jak mnie mama budziła, czasem specjalnie udawałam, ze nie słyszę budzika! :-)

    OdpowiedzUsuń