środa, 30 lipca 2014

Może to cywilizacja?

No i mam  w koncu pod domem małe cacko! Troche polerki i będzie jak diamencik! Co prawda właściciel jeszcze smacznie chrapie, ale  póki wstanie - nacieszę oko.
Właściwie teraz zdałam sobie sprawę, że brakuje nam jeszcze  tylko zwierzaka! A dopóki było puste miejsce, nie czułam, ze tam czegoś brak.
Jestem po pierwszej jeździe z synem. Bardzo obawiałam sie, ze będzie się popisywał, ale okazuje się rozważnym kierowcą! Ciekawe,czy jak matka zostanie w domu też uważa na to, co robi za kierowwnicą?
Prawdę mowiąc, zanim przyprowadzili auto wezwałam  na pomoc dosłownie wszystkich świetych a w tym czasie "synki" byli już szczęśliwie na podwórzu!   Póżniej - chłopaki testowali fotele , zeby sie autem nacieszyć, a ojciec biegał, sprawdzał i pucował. I w ten sposób wszyscy mielismy swoją satysfakcję!
A najwiekszą to jednak teściowa, gdy zajechalismy do niej wieczorkiem!
Młodzi znów śmieją sie ze mnie, mówią coś o pisaniu przeze mnie pamiętnika,etc. Ja po prostu cieszę się, że mojemu dzieciakowi się udało. Bez pomocy "mamusi" i "tatusia", jak to się w wiekszosci wypadkow dzieje. I żeby nie wiem co mówili o XXI wieku albo o prywatności to i tak się będę cieszyc z każdego sukcesu moich dzieci! W końcu matką jestem,nie?

4 komentarze:

  1. Kobieto, przeżywasz jak stonka opryski! kiedyś musiał siąść za kierownicą własnego wozu! Ale od mojej mamy to lepsza jesteś, bo ona pół roku się bała ze mną jeździć! Bazyli

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie boję! Przeszedł chrzest bojowy i nieźle sobie radzi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostawałam obłędu jak mnie sadzali za kierownicą.Już nie próbują mnie uczyć. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nie załamuj się! Do odważnych świat należy! Tylko ćwiczcie z dala od siedzib ludzkich, drzew i wszelkich zagrożeń a wszystko będzie ok! :-)

      Usuń