środa, 26 lutego 2014

DZISIAJ

Od rana pogoda. Jasne, ze jasno! Słoneczko rozświetliło niebo,to i w duszy jakoś promienniej! Zabrałam się z zapałem do pracy,do klientek moich też dotarłam.nawet do tych,które rzadko odwiedzam, jakoś nie po drodze. Okazało się,że nie tylko na mnie działa taka pogoda. Dziewczyny były uśmiechnięte i rozgadane. Znowu dochodzę do wniosku- LUBIĘ MOJE KLIENTKI! 
Katalog oczywiście noszę ze sobą ,i co Wam powiem? Dobry jest! Panie, i nie tylko, wybierają na potęgę! A ja lubię ,kiedy mogę spełnić ich oczekiwania. Jak na razie nie ma braków,ale radzę się pospieszyć! Przecież lada dzień Dzień Kobiet!
Mąż mój również poczuł wenę twórczą. Ma kilka radyjek,rozkłada na części,składa,pasuje. I - co dziwne -te złomy nabierają kształtów,ba! nawet niektóre grać zaczęły! Tylko jeden minus zaistniałej sytuacji. Otóż stół kuchenny mam duży aczkolwiek niepodzielny. A gdzie się lepiej szyje i majsterkuje? Zwycięża silniejszy,albo chociaż pierwszy. Niestety,dziś te oba przymioty określiły Marka, więc moje zasłonki muszą poczekać!
Chwile dla siebie? Są,pod warunkiem,że małżonka złapie natchnienie - na pielęgnację sadu.Niestety drzewek ci u nas jak na lekarstwo...

3 komentarze:

  1. Katalog widziałam - zamówiłam sobie dzisiaj zestaw Mirage. Ale zapach!

    OdpowiedzUsuń
  2. oby tak dalej...optymizm bywa zaraźliwy

    OdpowiedzUsuń